Niezbędne opłaty
Czy kredytowa odwilż wiosenna na rynku kredytowym, zapoczątkowana przy końcu I kwartału będzie trwać, czy też po ostatnich zawirowaniach na rynkach finansowych umrze śmiercią naturalną?. Trudno o jednoznaczną odpowiedź, aczkolwiek banki zapowiadają kontynuowanie polityki odmrażania kredytów, przynajmniej w sektorze kredytów hipotecznych i mieszkaniowych dla klientów indywidualnych. Przedsiębiorcy muszą jeszcze poczekać na swoją kolej. Klienci są jednak znacznie ostrożniejsi w swych ocenach. Jeszcze do niedawna, aby w ogóle móc starać się o kredyt hipoteczny trzeba było się liczyć z tym, że banki zażądają 30-40 procentowego wkładu własnego. Niewiele osób stać było na spełnienie takiego warunku. Teraz niektóre banki kredytują nawet 100 procent wartości nieruchomości, a trzy spośród nich: Alianz Bank, MultiBank oraz mBank 110 procent wartości nieruchomości. Jest tylko jeden szkopuł, banki które kredytują 100% i 110% wartości nieruchomości żądają od klientów bardzo wysokich zarobków. Wprawdzie bronią się przed takim zarzutem twierdząc, że sprawy takie traktują indywidualnie, ale fakty mówią same za siebie. Poza tym banki kredytujące 10 i więcej procent powyżej 100 procent wartości nieruchomości nie są takimi altruistami na jakich starają się wyglądać. Pieniądze te przeznaczone są na z góry określony przez banki /nie wszystkie?/ cel. Nie można je na przykład wydać na zakup wyposażenia mieszkania, a tylko na opłaty bankowe lub ubezpieczenie kredytu. W związku z tym banki niczym specjalnie nie ryzykują, ponieważ pieniądze szybko do nich wracają. Kredytobiorcom pozostaje natomiast spłata rat.
- Pamiętajmy, że tak zwana odwilż kredytowa dotyczy tylko kredytów mieszkaniowych i hipotecznych – w kredytach konsumpcyjnych nadal panuje mróz, nie mówiąc już firmach. Niestety, ale przedsiębiorcy nadal nie mogą liczyć na kredyty na działalność gospodarczą. Wprawdzie z rynku kredytowego dochodzą sygnały o możliwościach złagodzenia warunków kredytowych dla przedsiębiorców, ale dotyczy to tylko kredytów krótkoterminowych oraz dużych firm. Małe i średnie firmy mogą tylko o łagodniejszych warunkach pomarzyć. Zresztą banki już wcześniej zapowiadały zaostrzenie warunków w sektorze kredytach konsumpcyjnych. Kredyty bez zaświadczeń, bez bik czy kredyty na dowód to tylko czysty marketing. W rzeczywistości bank zanim kredyt taki przyzna dokładnie prześwietli każdego klienta, a już z pewnością każe mu uzupełnić brakujące dokumenty. Podobnie rzecz ma się z kredytami dla firm – powiedział jeden z kredytobiorców.
Czy wobec tego w ogóle możliwe są w chwili obecnej kredyty na działalność gospodarczą? Możliwe, ale tylko w przypadku firm od dawna współpracujących z bankami, będących ich stałymi i co najważniejsze wypłacalnymi klientami, można się także o takie kredyty starać ze środków unijnych. Przypomnijmy kilka programów oraz terminy rozpatrywania wniosków: inwestycje dla przedsiębiorstw – planowana data naboru sierpień i listopad 2010, rozwój instytucji otoczenia biznesu – IV kw. 2010, wsparcie inwestycji mikroprzedsiębiorstw – IV kw. 2010, dotacje dla nowopowstałych mikroprzedsiębiorstw – czerwiec 2010 itd. Wszystkie informacje na ten temat znajdują się na stronach internetowych programów unijnych oraz poszczególnych województw.